Jestem aktywny na forum jakis czas, ale dotarlo do mnie, ze sie nie przedstawilem.
A wiec po kolei: mam juz 40-tke na karku, mieszkam i pracuje w Szwecji (mam nadzieje: chwilowo). Zegarkomania zarazilem sie w dosc nietypowy sposob - Szwedzi sa narodem uwielbiajacym aukcje i sprzedaz rzeczy uzywanych. Trafilem do domu aukcyjnego Kaplans i tam zaczalem przygladac sie zegarkom (a uwierzcie mi , jest sie czemu przygladac) i ... wpadlem po uszy.
Wczesniej traktowalem zegarki czysto uzytkowo: pierwszy byl 17-kamieniowy nakrecany Wostok, ktory dostalem od chrzestnego na pierwsza Komunie. Pamietam, ze moj najlepszy kolega dostal na teze Komunie Wostoka, ktory mial 18 kamieni i w zwiazku z tym byl DUZO lepszy jego zdaniem - strasznie mnie tym gnebil a ja mu zazdroscilem. Wostok spieszyl sie gdzies 30 s na dobe, ale chodzil ponad 10 lat dopoki go nie zgubilem na wakacjach. Na studiach obywalem sie bez zegarka , mozna, przeciez wokol same czasomierze, a i spytac sie mozna o godzine. Potem, przed wyjazdem do Wlk. Brytanii w 1998 roku kupilem sobie kwarca Casio (chyba nazywal sie Illuminator), z alarmem i podswietleniem wyswietlacza. Uzywalem go jeszcze rok temu, ale koperta zaczela sie powoli rozpadac, a pasek zmienialem w miedzyczasie chyba z 5 razy. Po nastepnych kilku latach, bedac w wieku Chrystusowym, ozenilem sie i nastepny zegarek to prezent dla zony: Tissot Ballade - zdjecia sa w podforum: "Ogolne: jaki zegarek nosza Wasze Panie". Jakos tak w tym samym czasie wyjechalismy do Szwecji (ten Tissot mogl juz byc ze szwedzkich pieniedzy) i podczas wakacji w Polsce kupilem sobie w sklepie Zibi zegarek Seiko Kinetic -zdjecie jest w temacie: "Jaki zegarek masz dzisiaj na rece". Sprzedawca zreszta zrobil mnie troche w konia IMHO, bo ja prosilem o zegarek automatyczny (mialem na mysli mechanika z automatycznym naciagiem - chcialem, zeby wskazowka sekundowa "plynela") a on sprzedal mi tego Seiko, ktory ma wiele zalet i jest w pewnym sensie automatem, ale sekundnik w nim skacze, jak to w kwarcu. No coz, bylem wtedy totalnym ignorantem zegarkowym, choc teraz jest tylko troche lepiej .
Potem jak wspomnialem przyszly aukcje i wirus zegarkomanii. Nabylem pare ladnych zegarkow m. in. dwa stare nietypowe Atlantiki z lat (chyba...) 50-tych - jeden ze wskaznikiem rezerwy chodu (zdjecie jest gdzies na forum) i drugi pozlacany automat mechanizm 25 kamieni. Mam tez kilka zegarkow kieszonkowych a z nich moim faworytem jest srebrny Zenith Extra Prime 21 kamieni za lat 1930-tych. Niesamowicie dokladny - dobowe wahania to -3 do +5 s (lepiej niz moj Seiko Premier Automatic, ktory spieszy sie regularnie 7-8 sekund na dobe). Zenitha odlozylem jednak na polke, bo na pewno wymaga czyszczenia i smarowania. Z tym jednak musze poczakac do ferii w Polsce, kiedy to dam zarobic zegarmistrzowi, a potem bede go regularnie nosil, na szczescie mam taki zawod, gdzie uzywanie zegarka kieszonkowego nie budzi zdziwienia.
To tyle na powitanie, sorry jesli dla kogos moje wywody byly przydlugie.